1. Za górami za lasami za dolinami Pobili się dwaj górale ciupagami Hej górale nie bijcie się Ma góralka dwa warkocze podzielicie się /2x 2. Za górami za lasami pobili się dwaj górole ciupagami o Marysie Hej górale nie bijcie się Ma góralka dwoje oczu podzielicie się 3. Żyli sobie trzej krasnale nie górale
za górami za lasami - Korpus Języka Polskiego PWN - Za górami, za lasami żył sobie, "Za górami, za lasami, za dolinami, pobilisi dwa górale cipagami
Złoty krążek. Kiedy stoję w pustym oknie i latarni widzę blask. Różne myśli wciąż do głowy mi przychodzą. Kiedy deszcz jest chciałbym słońca, kiedy słońce deszczu chcę. Pytam siebie co od losu można chcieć. Gdy pomyślę znów o tobie swoje serce łapię w sieć. I przy sobie chciałbym ciebie gdzieś tu mieć.
Za górami, za lasami, za dolinami, Pobili się dwaj górale ciupagami. Hej górale, nie bijta się! Ma góralka wielkie serce, podzielita się. Pobili się dwaj górale, a trzeci się śmiał. Podsunął się do dziewczyny i jużci ją miał. Hej górale, nie bijta się! Mata na łbach tęge guzy, ja dziewczynę mam. Żyli, byli trzej krasnale
Ja kocham, szaleję wciąż za nią Choć widzę ją tylko we snach Ref.: Ty dziewczyno, Ty jedyna Ty jeszcze nie wiesz, że ja kocham Cię Ty dziewczyno, Ty jedyna Ja kocham Cię i tylko z Tobą pragnę żyć Tak bardzo pragnę kiedyś spotkać To dziewczę, o którym wciąż śnię Choć kocham, szaleję wciąż za nią To widzę ją tylko we
Za górami i za lasami, tam gdzie rzeki płyną miodowe, było sobie kiedyś królestwo bardzo piękne i kwadratowe. Kwadratowe stały tam chatki, kwadratowe kwitły tam kwiatki, kwadratowe latały ważki, kwadratowe śpiewały ptaszki. Kwadratowy był sobie zamek, cztery wieże i most zwodzony, kwadratowe ogromne wrota, kwadratowe złote balkony.
Ľudové piesne (SK) - Za gurami za ľasami [text a akordy na. 1. Za gurami za ľasami za dolinami, pobili še dva guroľe s cupargama. /:Héj guroľe nebiče še, ma guroľka dva vierkocky podželče še.:/ 2. Za gurami za ľasami za dolinami, pobili še dva guroľe s cupargama. /:Héj guroľe nebiče še, má guroľka vjeľke šerce podželče
l6ZxXaG. Za górami, za lasami, za siedmioma kościołami, żyli sobie Dziad i Baba. Mieli wspólna podłogę, dach, cztery ściany i dwoje dzieci. Za górami, za lasami, za siedmioma kościołami, żyli sobie Dziad i Baba. Mieli wspólna podłogę, dach, cztery ściany i dwoje dzieci. Dziad, kiedy nie spał albo akurat czegoś nie jadł, siedział sobie i myślał. Baba, kiedy nie mówiła, też czasem pomyśleć sobie lubiła. On, że iPhone 6 jest brzydki, ale ma za to duży ekran, ona, że najnowsza torebka od Batyckiego jest ładna, ale ma za mało przegródek. On, że zielony jęczmień mu nie służy, ona, że może lepiej kupić młotowiertarkę a nie wiertarkę udarową… Nie dzielili się tymi myślami, bo i jak? Myśli czasem skaczą jak małpy po drzewach, ledwo się coś pomyśli - myk - i już się nie pamięta. Bo i po co? Gdyby mu powiedziała, że torebka Batyckiego ma za mało przegródek, zdenerwowany zapytałby, po co grzebie w torebce jakiemuś gejowi. A gdyby on jej powiedział, że słabo trawi zielony jęczmień, usłyszałby to co zwykle: „A nie mówiłam?”. Skąd więc mieli wiedzieć, że w to słoneczne, marcowe popołudnie, do ich głów przyjdzie jedna i ta sama myśl? Myśl, która nie była skaczącą małpką, raczej starą senną małpą, która właśnie oddaliła się od rozbrykanego stada i nie zamierza się ruszać. Myśl, która była pytaniem, co spadło nie wiadomo dlaczego na nich, nie wiadomo dlaczego właśnie teraz. Czy jestem wystarczająco dobrą chrześcijanką? - zalęgło się pod złotymi lokami Baby. Czy jestem wystarczająco dobrym chrześcijaninem? - pojawiło się w łysej głowie Dziada. Baba od razu chciała małpę przepędzić. Pewnie, że jestem! Czyżbym była nie dość dobrze ochrzczona? Dziad się myśli wystraszył. Wolałby, żeby ta myśl przyszła w innym momencie, nie teraz, kiedy musi opony zmienić na letnie! Czuł jednak, że myśl się przyczepiła pazurkami, owinęła ogonem i nie puści, póki nie zaspokoi jej bananowymi tezami, argumentami i wnioskami. Baby nie uspokoiła myśl o wystarczająco dobrym chrzcie. Wiedziała, że tak się nie wyłga, w dodatku sama przed sobą. Ok - postanowiła - od czego jest Dziesięć przykazań Bożych? Przejrzę się jak w lusterku i będę wiedzieć. Ok - pomyślał Dziad - Dekalog. I do roboty. Pierwsze. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną. Do żadnego Światowida się nie modlę, więc luz – pomyślał Dziad. Gdybym tyle czasu spędziła z Biblią, co z telewizorem, to byłabym znacznie lepszą chrześcijanką, ale jaki on tam cudzy! Za własne, ciężko zarobione pieniądze kupiony, więc się nie liczy. Poza tym Bóg wie, że ja z telewizji czerpię dużo wiedzy, którą mogę na Bożą chwałę później wykorzystać! Drugie. Nie czyń podobizny rzeźbionej, nie kłaniaj się jej… Nie jestem rzeźbiarką, więc to nie do mnie - uspokoiła się Baba. To, że się ukłonię na aikido portretowi Senseia to przecież każdy rozumie, że to szacunek dla zasad walki... – Dziad postanowił szybko przejść do trzeciego… Nie nadużywaj imienia Pana Boga. Interesujące zagadnienie - pomyślała Baba. Czy OMAJGOD albo DŻIZAS podchodzi pod ten paragraf? Przecież wszyscy tak mówią…. Czy zwrot „matko święta” to grzech tylko dla katolików, czy dla protestantów też? – zaniepokoił się ekumenicznie Dziad. Czwarte. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Czyli nie pracować - doprecyzował w swojej głowie Dziad. Jak nikt na świecie mogę świętować niedzielę, sobotę - tak na wszelki wypadek, bo to nie wiadomo, poniedziałek - koniecznie by się przydało, wtorek – nigdy za dużo świętości, środa – nawróciłem się w środę, więc by wypadało, czwartek - nie będę robić różnicy między dniem, a dniem, piątek - przecież nie pójdę do pracy w piątek! Na jeden dzień się nie opłaca! Baba też lubi to przykazanie najbardziej: Odświętnie, to ja się potrafię ubrać, oj potrafię. Piąte. Czcij ojca swego i matkę swoją. Jak dobrze, że napisane „swoją”, bo bez tego ktoś by zinterpretować mógł, że każdą matkę czcić, czyli jej matkę musiałabym czcić, i miałbym poważne kłopoty - pomyślał natychmiast Dziad. Jak dobrze, że napisane „swoją” , bo bez tego ktoś by zinterpretować mógł, że każdą matkę czcić, czyli jego matkę musiałabym czcić, i miałabym poważne kłopoty - natychmiast pomyślała Baba. Szóste, siódme, ósme. Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij. Oczywiście, że nie! – nie miała wątpliwości Baba. Nagle Baba, ni stąd ni zowąd odezwała się do Dziadu?- Co tam?- Czy ty mnie kiedyś zdradziłeś?- Nie mów do mnie „Dziadu”! Babo jedna!- A jak mam mówić?- „Dziadzie” się mówi! „Dzia- dzie”. Naucz się mówić poprawnie, a potem się pytaj, a nie na odwrót!- Dziadzie?- Nie przeszkadzaj mi teraz, nie widzisz, że myślę ciężko? Żadnego szacunku we własnym domu! Szóste, nie zabijaj. Nie – pomyślał Dziad. Siódme, nie cudzołóż. Jeszcze nie – pomyślał Dziad. Ósme, nie kradnij. Nie - pomyślał Dziad… Chociaż co roku w kwietniu kusi mnie, by nie zapłacić całego podatku tym złodziejom. Dziewiąte. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. No cóż – pomyślała Baba. No cóż – znów pomyślała Baba. Mówię dużo o bliźnich, ale zawsze prawdę! Jak któraś źle się ubiera, to co mam mówić? Że dobrze? Jak któraś przytyła, to co? Mam udawać, że się o nią nie martwię? Takie głupoty, chyba Pana Boga nie interesują… Chłop się spocił - Chyba muszę przeprosić prezydenta, premiera, wszystkich ministrów i 99 procent polityków obecnych, przeszłych i przyszłych. Dziesiąte. Nie pożądaj żony bliźniego swego, ani żadnej rzeczy, która jego jest. Niczyjej żony nigdy nie pożądałam, gdyż jestem kobietą heteroseksualną, więc przykazanie, znowu, nie do mnie skierowane. Oj tam, oj tam- pomyślał Dziad. I szybko przypomniał sobie o największym przykazaniu, o miłości Boga i bliźniego. Ale tylko się pogrążył, bo zdał sobie sprawę, że kompletnie nie wiedział, jak to zrobić, by każdą myślą kochać Boga. Przecież to niemożliwe, Boże! A czy bliźnim moim jest każdy? Czy tylko chrześcijanin i tylko nowonarodzony? Czy morderca też jest moim bliźnim? Babę też jakoś gniotło, mimo że się wiła jak wąż, podsumowując że z 8 przykazań do niej skierowanych jest całkiem, całkiem niezły wynik… Próbowała sobie przypomnieć wszystkie dobre rzeczy, jakie zrobiła, w imię Boga, dla Boga… No… przecież walczę z Państwem Islamskim! Zmieniłam zdjęcie na facebooku na arabską literę „n”, i w ogóle zamieszczam wiele kościelnych informacji… to chyba jest świadectwo, że jestem chrześcijanką… Dziad i Baba wiedzieli, że choćby przeprowadzili milion staruszek na druga stronę ulicy, choćby cały swój majątek rozdali… nic im to nie pomoże. Nie będą nigdy wystarczająco dobrymi chrześcijanami. Baba przypomniała sobie, co pomyślała o zeszłorocznych, wiosennych butach, które chciała dziś założyć: że obcas niewystarczająco wysoki, kolor niewystarczająco modny, jakieś takie odgniecione... Niewystarczająco dobre buty. Nie założyła. Dziad zdał sobie sprawę, że słowo: „wystarczająco” to inaczej „dostatecznie”. Całe życie na trójach? Posmutniał. Westchnął Dziad. Westchnęła Baba. Westchnęli w tym samym momencie. Westchnięcie Duch do Boga zaniósł. I z tym westchnięciem nowa myśl zupełnie się pojawiła, że owszem, że będą niewystarczająco dobrymi chrześcijanami w oczach innych, zwłaszcza wierzących, oraz swoich własnych, ale Bóg nie patrzy na nich jak kobieta na zeszłoroczne buty! Nie patrzy na nich, jak nauczyciel zły, który z łaski stawia najwyżej tróję! Poczuli się kochani. Po prostu kochani. Niezasłużenie kochani. Ale kocha ich sam Bóg! Sam Król! Czy dzieci króla mogą być niewystarczająco dobre?
bdaria2007 Odpowiedź:3. Za górami, za lasami, za dolinami,Pobili się dwaj górale górale, nie bijta się!Ma góralka dwa warkocze, podzielita się2. Za górami, za lasami, za dolinami,Pobili się dwaj górale górale, nie bijta się!Ma góralka dwoje oczu, podzielita się3. Za górami, za lasami, za dolinami,Pobili się dwaj górale górale, nie bijta się!Ma góralka wielkie serce, podzielita się4. Pobili się dwaj górale, a trzeci się się do dziewczyny i jużci ją górale, nie bijta się!Mata na łbach tęge guzy, ja dziewczynę Żyli, byli trzej krasnale, nie góraleNie bili się, nie kłócili oni wcaleTrzech ich było, trzech z fasonem:Dwóch wesołych, jeden smutny, bo miał żonę6. A ta żona jędza była, no i basta,Miała wałek, taki gruby jak do ciastaI tym wałkiem, kiedy chciała,Swego męża krasnoludka Już krasnalek taki chudy jak niteczka,Taki wiotki, taki chudy jak karteczkaŻona ciągle uważałaŻe jest gruby, więc go dalej wałkowała8. Już krasnalek zwałkowany w trumnie leżyŻe od wałka zginął biedak nikt nie wierzyGdy rodzinka w głos płakała,Żona jędza jeszcze trumnę wałkowałajest kilka wersji więc to była pierwsza a teraz będzie druga:Za górami, za lasami, za dolinamiPobili się dwaj górale ciupagamiHej górale, nie bijta sięMa góralka dwa warkocze, podzielita sięŻyli byli trzej krasnale nie góraleNie bili się, nie kłócili oni wcaleTrzech ich było, trzech z fasonemDwóch wesołych, jeden smutny bo miał żonęA ta żona była jędza no i bastaMiała wałek taki wielki jak do ciastaI tym wałkiem, kiedy chciałaSwego męża krasnoludka wałkowałaJuż krasnalek taki chudy jak niteczkaTaki cienki, taki chudy jak karteczkaŻona jednak uważała, że jest grubyWięc go dalej wałkowałaJuż krasnalek zwałkowany w trumnie leżyŻe od wałka zginął biedak, nikt nie wierzyGdy rodzinka w głos płakałaŻona jędza jeszcze trumnę wałkowałaZa górami, za lasami, za dolinamiPobili się dwaj górale ciupagamiHej górale, nie bijta sięMa góralka dwoje oczu, podzielita są tylko dwie wersje ale jest chyba jeszcza jakaWyjaśnienie:To nie moje. Masz tu pare zwrotek
Za górami, za lasami, za dolinami Pobili się dwaj górale ciupagami Hej górale, nie bijta się Ma góralka dwa warkocze, podzielita sięŻyli byli trzej krasnale nie górale Nie bili się, nie kłócili oni wcale Trzech ich było, trzech z fasonem Dwóch wesołych, jeden smutny bo miał żonęA ta żona była jędza no i basta Miała wałek taki wielki jak do ciasta I tym wałkiem, kiedy chciała Swego męża krasnoludka wałkowałaJuż krasnalek taki chudy jak niteczka Taki cienki, taki chudy jak karteczka Żona jednak uważała, że jest gruby Więc go dalej wałkowałaJuż krasnalek zwałkowany w trumnie leży Że od wałka zginął biedak, nikt nie wierzy Gdy rodzinka w głos płakała Żona jędza jeszcze trumnę wałkowałaZa górami, za lasami, za dolinami Pobili się dwaj górale ciupagami Hej górale, nie bijta się Ma góralka dwoje oczu, podzielita Za górami, za lasami (Hej górale, nie bijta się)
Tekst piosenki: Za górami, za lasami, za dolinami Pobili się dwaj górale ciupagami Hej górale, nie bijta się Ma góralka dwa warkocze, podzielita się Za górami, za lasami, za dolinami Żyli byli trzej krasnale nie górale Trzech ich było, trzech z fasonem Dwóch wesołych, jeden smutny bo miał żonę A ta żona była jędza no i basta Miała wałek taki wielki jak od ciasta I tym wałkiem, kiedy chciała Swego męża krasnoludka wałkowała Już krasnalek taki chudy jak niteczka Już krasnalek taki cienki jak karteczka Ale żona uważała że jest gruby Więc go dalej wałkowała Już krasnalek zwałkowany w trumnie leży Że od wałka żony zginął, nikt nie wierzy Gdy rodzinka w głos płakała Żona jędza jeszcze trumnę wałkowała Za górami, za lasami, za dolinami Pobili się dwaj górale ciupagami Hej górale, nie bijta się Ma góralka dwoje oczu, podzielita się! ;) Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Home Songteksten Zoeken Top 45 Home » Artiesten » B » Big Dance » Za górami za lasami Printen Za górami za lasami za dolinami Pobili się dwaj górale ciupagami Hej górale nie bijta się Ma góralka dwa warkocze podzielita się Hej górale nie bijta ... Writers: Lyrics © Lyrics licensed by LyricFind
za górami za lasami za dolinami żyli sobie trzej krasnale