Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak zobaczyć Stories na Instagramie, tak aby druga osoba nie widziała, że się ją podgląda - mamy na to sposób! Ten trik pr
Facebook Messenger może zapewnić wgląd w to, czy ktoś zablokował Cię na Facebooku, czy nie. Istnieją dwa cenne sposoby sprawdzenia, czy nie zostałeś zablokowany przez Messengera. Użyj paska wyszukiwania Messengera i wpisz imię osoby, którą chcesz znaleźć. Jeśli użytkownika nie ma na liście, jest to kluczowy wskaźnik, że
Statystyki. W sekcji statystyk swojego konta na Instagramie możesz zobaczyć orientacyjne dane o tym, kto oglądał Twój profil. Dokładne nazwiska widzów nie są wyświetlane, ale dostępne są takie informacje, jak miasta, kraje, średni wiek i płeć. Może to dostarczyć istotnych wskazówek.
W informacji o przelewie zawsze będą znajowały się dane osoby, która jest nadawcą przelewu. Tak już działają banki. Jeżeli chcesz ukryć tą informację, to proponuję wykonać przelew za pośrednictwem poczty polskiej. Tam na formularzu przelewu możesz podać tak naprawdę wszystko, co tylko sobie wymyślisz.
Informacje „aktywny(-a)” i „widziano” wskazują, czy Twoje kontakty są aktywne lub kiedy ostatnio korzystały z WhatsAppa. „Aktywny(-a)” oznacza, że dany kontakt ma WhatsApp otwarty na ekranie i jest połączony z Internetem. Jednak nie musi to oznaczać, że przeczytał Twoją wiadomość.W tym celu: 1. Wejdź w zakładkę „Czaty”. 2. Naciśnij na profil wybranej osoby
Zablokować użytkownika na Instagramie można na wiele sposobów. Blokowane osoby nie są o tym fakcie powiadamiane. Blokowanie i odblokowywanie kogoś na Instagramie | Instagram – Centrum pomocy
Jednym ze sposobów sprawdzenia, czy ktoś Cię ograniczył, jest skomentowanie swojego posta, a następnie wyszukanie komentarza na innym koncie. Jeśli cię ograniczyli, Twój komentarz nie zostanie opublikowany natychmiast, jak zwykle. Aby to zrobić, wejdź na profil użytkownika na Instagramie i napisz komentarz do posta.
iS23.
Instastory na Instagramie ma to do siebie, że zawsze zdradza, kto oglądał udostępnioną przez nas relację. O ile dla jej właściciela jest to doskonała wiadomość, o tyle nie dla wszystkich użytkowników. Istnieje sposób, żeby to obejść. Choć metoda zabiera odrobinę czasu, to niewątpliwie jest skutecznym rozwiązaniem na problem anonimowego przeglądania stories. Ile razy miałaś ochotę obejrzeć cudzą relację na Instagramie, ale nie chciałaś, żeby jej autor lub autorka o tym wiedzieli? . Instastory - jak przeglądać je anonimowo? Najprostszym sposobem pozwalającym przeglądać instastory anonimowo jest założenie nowego konta, które nie będzie w żaden sposób powiązane z twoją osobą. Jeśli masz już profil w mediach społecznościowych, wystarczy, że założysz nowe konto, a przed przeglądaniem stories, przełączysz się z tego, którego używasz na co dzień, na drugie – anonimowe. Instastory - jak przeglądać je anonimowo? Drugim sposobem pozwalającym przeglądać instastories bez zdradzania swojej tożsamości jest skorzystanie z trybu samolotowego. Ponieważ Instagram automatycznie ładuje kilka stories, aby umożliwić ich natychmiastowe przeglądanie nawet wtedy, gdy nie masz niezawodnego połączenia Wi-Fi lub transmisji danych, teoretycznie możesz obejrzeć jedną z nich, nie będąc widzianym przez jego autora bądź autorkę. Aby wypróbować to rozwiązanie, należy otworzyć profil konta w aplikacji Instagram, a następnie włączyć tryb samolotowy, wrócić do aplikacji i stuknąć w historie danego użytkownika. Instastory - jak przeglądać je anonimowo? Istnieje wiele aplikacji i witryn innych, które rzekomo umożliwiają anonimowe przeglądanie czyichś instastories bez konieczności logowania się. Wiele z tych witryn nie jest jednak szczególnie bezpiecznych. Jeśli jednak chcesz skorzystać z jednej z nich, możesz wypróbować adres Aby obejrzeć historie danego konta, wystarczy wpisać jego nazwę na stronie głównej witryny. Należy pamiętać, że strona działa tylko dla kont publicznych i nie będzie w stanie uzyskać dostępu do historii kont prywatnych. Instastory - może obejrzeć je każdy, a Ty nie masz o tym pojęcia Metoda oglądania instastory bez pozostawiania po sobie śladu, będąca w pełni anonimowa brzmi przerażająco? Po części tak jest. Tego typu sposób sprawia, że również Ty, jako użytkowniczka Instagrama wystawiasz się na obecność osób trzecich na swoim profilu. Oczywiście social media służą temu, by publikować poszczególne zdjęcia i dokumentować wydarzenia z życia, jednak czy na pewno chcemy, żeby np. nasz były chłopak, czy była przyjaciółka podglądała, co u nas słychać? Niemniej jednak, wspomniana strona to dobre narzędzie dla osób nieśmiałych. Dzięki niej można podglądać swoją sympatię bez obaw o to, że zorientuje się, że mamy ją na oku. Zobacz także: Hitowa maseczka w kropki z Instagrama - ma je nie tylko dla ozdoby "Ubrania, których nienawidzi mój facet" - ona stworzyła dla nich specjalny profil na Instagramie Instagram wprowadza funkcję przeciw hejterom - użytkownik będzie musiał pomyśleć dwa razy, zanim kogoś zrani Książę Harry jest hipokrytą, bo zdecydował się na oddzielne konto na Instagramie?
Nie każdy z nas ma profil na Instagramie wyłącznie w celach prywatnych. Wiele osób prowadzi konta tematyczne lub służbowe. Są też tacy, którzy chcą dotrzeć ze swoim teoretycznie zwykłym profilem do szerszego grona odbiorców, licząc na ciekawe współprace z markami. W takich przypadkach warto, by nasz profil prezentował się w miarę możliwości estetycznie oraz profesjonalnie – od tego będzie zależało, czy ktoś zostanie naszym obserwatorem na na Instagramie – jak go uporządkować?Zanim zajmiemy się szczegółowym planowaniem, w jaki sposób prowadzić swojego Instagrama w przyszłości, warto zająć się stanem naszego profilu w tej chwili. Przede wszystkim zweryfikujmy jego wartość, czyli zdjęcia. Możemy zastanowić się, czy wszystkie pasują do koncepcji naszego konta. Być może na naszym profilu są fotografie niespójne z tym, czego dotyczy tematyka profilu, albo np. takie w słabej jakości? W takim wypadku warto się ich pozbyć. Niekoniecznie musimy być skazani na zupełne usuwanie zdjęć z portalu. Instagram pozwala na zarchiwizowanie posta. Wtedy trafi on do specjalnej sekcji naszego konta widocznej tylko dla nas. Jeśli w przyszłości zmienimy naszą decyzję, nie ma problemu z przywróceniem posta w pierwotnym kształcie na nasz publiczny na naszym koncie tylko naprawdę udane fotografie, które współgrają z naszą wstępną wizją tego, jak od teraz będzie wyglądał profil. W niektórych przypadkach, analizując skalę potrzebnych porządków, możemy uznać, że w zasadzie lepiej byłoby zacząć prowadzenie profilu od nowa. Jeśli posiadamy już pewne grono obserwatorów i nie żal nam specjalnie starych postów, możemy całkowicie wyczyścić nasz profil i zacząć prowadzić go od początku. W innym wypadku możemy np. pozostawić obecne konto jako prywatne, a do określonego celu założyć prowadzić swój profil, żeby wyglądał estetycznie i zachęcał do obserwowania go?Dodajesz na Instagrama posty na zupełnie niezwiązane ze sobą tematy? A może wrzucasz fotografie w całkowicie różnym stylu i kolorystyce? Jeśli prowadzisz prywatny profil na swój użytek, nie ma większego problemu. Jeśli jednak chcesz zatrzymać na swoim koncie dużą grupę odbiorców z zewnątrz, to poza pewnymi wyjątkami nie będzie to dobra Instagramie świetnie prezentują się profile prowadzone konsekwentnie w określonym stylu. Sprawiają wrażenie spójnej całości i pokazują, że autor ewidentnie ma pomysł na to, co robi. Spróbujmy określić więc jakiś punkt wspólny, który będzie obowiązywał dla wszystkich fotografii przez nas publikowanych. Oprócz tematyki niech będą to np. określone filtry, które będziemy stosować do każdego w wielu przypadkach zachowanie pełnej spójności utrudniałoby sprawne działanie na Instagramie – czasem chcemy publikować posty różnego typu. Czy wtedy musimy pogodzić się z chaosem na naszym profilu? Zdecydowanie nie. Wystarczy znaleźć schemat publikacji zdjęć adekwatny do naszej to publikowanie zdjęć seriami po 3, 6, 9 itd. w zależności od potrzeb. Sprawdzi się on np. w przypadku fotografów. Robisz zdjęcia przyrodzie, architekturze, ale też ludziom? Może wykonujesz tylko sesje zdjęciowe z modelkami/modelami, ale w różnych stylach? Wystarczy, że będziesz publikować po kolei po 3 (lub wielokrotność tej liczby) zdjęcia z danego miejsca/sesji. Na twoim profilu zdjęcia z danego zakresu będą tworzyć poziome pasy jeden nad drugim i całość będzie sposób polega na wybraniu dwóch lub trzech typów postów, które będziemy publikować naprzemiennie. Sprawdzi się w przypadku osób, które chcą publikować np. zarówno swoje fotografie, jak i rysunki/grafiki. Wybieramy jeden z następujących schematów:Post A, post B, post B, post A, post B, post B A, post B, post C, post A, post B, post C takiego rozplanowania postów będą pionowe słupki z podobnymi zdjęciami widoczne na naszym głównym profilu. Przykładowe warianty jednej jak i drugiej metody możecie zobaczyć na schemacie (ilustracja pod nagłówkiem).Co zrobić, by na naszym profilu panował porządek, a jednocześnie by był on praktyczny? Kilka dodatkowych poradJeśli chcemy zadbać o nasz instagramowy profil, warto także zadbać o kilka innych potencjał wyróżnionych relacji. Szczególnie wartościowe materiały zamieszczone na instastories możemy udostępnić na naszym profilu do odtwarzania przez odwiedzających nasze konto. Standardowy limit 24h widoczności wtedy nie obowiązuje. Relacje możemy opisywać i wrzucaj bardzo dużej liczby zdjęć w krótkim odstępie czasu. Lepiej, by posty ukazywały się nieco rzadziej, ale wszystkie były dopracowane i wysokiej o ciekawe opisy i hashtagi pod fotografiami, ale też nie przesadzaj. Bardzo długie elaboraty mogą zanudzić odbiorcę i średnio współgrać ze zdjęciem. Tu warto po prostu mieć wyczucie – trudno określić konkretne normy, wiele zależy od tego, jakiego typu profil biogram, warto, by twój profil na instagramie go posiadał – opisz krótko, hasłowo, z użyciem punktorów czy emotikon na początku, czego dotyczy prowadzone przez ciebie zaniedbuj szczegółów. Wskazanie lokalizacji zrobienia zdjęcia czy wykorzystanie dodatkowych możliwości instastories, jak np. ankiety, z pewnością nie zaszkodzi. W niektórych przypadkach może natomiast sprawić, że wytworzony przez ciebie komunikat będzie także: Jak sprawdzić IMEI w telefonie i który operator ma swoją wyszukiwarkę?Co zrobić, żeby profil na Instagramie wyglądał dobrze? – podsumowaniePodsumowując, pracę nad swoim instagramowym profilem warto rozpocząć od weryfikacji jego obecnego stanu. Następnie podejmujemy decyzję – stosujemy nieznaczne poprawki, jak archiwizacja pojedynczych postów, czy może zaczynamy tworzyć profil niemal od początku? Gdy już uporządkujemy nasze konto, warto przyjąć pewną spójną koncepcję i publikować posty na Instagramie zgodnie z nią.
Wystarczyło zaledwie kilka lat, by Instagram stał się jednym z najpopularniejszych serwisów społecznościowych. Niegdyś służący przede wszystkim publikacji zdjęć, dziś funkcjonuje niczym profesjonalny komunikator. Użytkownicy mogą w dalszym ciągu dzielić się ze światem fotografiami, jak również pisać ze znajomymi na czacie czy łączyć się z nimi za pośrednictwem wideo. Niebawem jedna z fundamentalnych funkcji aplikacji całkowicie zniknie! Dlaczego? Sprawdź na Instagram - zakładka Obserwowanie cieszyła się dość sporą popularnością wśród korzystających z serwisu. Umożliwiała nam podglądanie, co robią obserwowani przez nas użytkownicy. Zaglądając do niej, wiedzieliśmy, jakie zdjęcia polubili, kogo zaobserwowali oraz czyj post skomentowali. Zanim obok naszych zdjęć profilowych pojawiła się informacja o tym czy jesteśmy online, czy też nie, zakładka Obserwowanie była bardzo przydatna, bowiem pokazywała, w jakim odstępie czasowym nasi obserwowani podejmowali działania w aplikacji. Teraz się to zmieni! Instagram - funkcja Obserwowanie znika! Jak poinformował jeden z szefów Instagrama, zakładka Obserwowanie całkowicie zniknie z serwisu w październiku. Część użytkowników już teraz nie ma możliwości podglądania działań obserwowanych profili. Oficjalnym powodem tej decyzji jest fakt, że nie była ona tak wykorzystywana, jak pozostałe funkcje na Instagramie, np. Eksploruj. Dla tych, którzy nie wiedzą, gdzie znajduje/znajdowała się owa zakładka - wyjaśniamy. Aby ją znaleźć, wystarczyło kliknąć serduszko, które informuje o nowych polubieniach. Obecnie na swoich ekranach - po kliknięciu w serduszko zobaczycie powiadomienie: Obserwuj użytkowników XYZ i innych znajomych, aby widzieć ich zdjęcia i filmy.
Podcast: Play in new window | DownloadPrzyznam się Wam, że większość z tych błędów sama popełniłam na jakimś tam etapie swojego instagramowego rozwoju. Niektóre z nich wręcz wydawały mi się milowymi krokami w moim rozwoju (jak np hasztag F4F – follow for follow – o naiwności). Ale w końcu przejrzałam na oczy i okazało się, że są to raczej ślepe zaułki. Które bardziej prowadzą na manowce. Bardziej niż gdziekolwiek prowadzić do wymarzonego celu: wywoływania reakcji i interakcji na Instagramie. Docelowo budowania tu zaangażowanej z perspektywy czasu patrzę na te swoje minione błędy bardziej jako etapy na drodze do wyrobienia swojego stylu i wypracowania pomysłu na Twoja nazwa użytkownika nie reprezentuje Ciebie, ani Twojej wyobraź sobie, że ludzie znający Cię skądinąd, teraz chcą znaleźć Cię na Instagramie. Pod jakim hasłem będą tu Ciebie szukać? Prawdopodobnie pod nazwą Twojego bloga, albo Twoim imieniem tak ważne jest zarezerwowanie właśnie tej nazwy użytkownika (pod którą chcesz odtąd funkcjonować, pod którą chcesz dać się poznać) we wszystkich możliwych mediach o ile w mediach społecznościowych – podobno – najlepszą strategią działania jest [Tweet “BE EVERYWHERE, czyli bądź wszędzie.”]O tyle w praktyce jest to prawie że nieosiągalne, czy nierelaizowalne… Ze względu na ograniczenia czasowe, które dotyczą każdego z W momencie, kiedy zakładasz swojego bloga, kiedy uruchamiasz swoją markę: warto stworzyć pod nią profile w najróżniejszych social mediach. Po to, by zaklepać sobie właśnie tę konkretną nazwę użytkownika. Bo nawet jeżeli na początek zaczynasz od samego Facebooka. Bo uważasz, że póki co na więcej nie masz czasu. Kto wie, czy dalej … pomyślnym po podboju Facebooka, nie przyjdzie właśnie czas na podbój Instagrama? Który obecnie jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się mediów społecznościowych. A wtedy masz już zarezerwowaną tutaj swoją tak np pamiętam, jak Joanna Glogaza pisząc o początkach swojej marki modowej Lunaby, którą zakładała już jako doświadczona blogerka ze stażem. Pierwszą rzeczą, którą sprawdziła w momencie uruchamiania tej marki, było: czy dana nazwa jest wolna w mediach jest to bardzo ważne, by później dać się właśnie w ten sposób znaleźć osobom, które kojarzą nas właśnie z daną nazwą. Sama jestem tu królową bałaganu. Wynika to stąd, że bloguję od prawie 6-ciu lat. I w tzw międzyczasie zmieniałam swoje koncepcje….Nie byłam wierna jednej marce. Próbowałam stworzyć kilka różnych marek: VADEMECUM BLOGERA I MODA NA BIO. A jeszcze na samym początku nie miałam żadnej marki… Swoje pierwsze konto na Instagramie zakładałam bardzo dawno…Bez tej wiedzy i zrozumienia social mediów, które posiadam od jakiegoś czasu bardziej świadomie podchodzę do tematu budowania swojej marki pod nazwą swojej nie tak dawno, bo niewiele ponad rok temu założyłam na Instagramie profil @vademecumblogera. Podobnie zresztą na tej perspektywy zauważyłam, że stworzenie na Instagramie konta pod nazwą marki, pod którą w jakimś tam sposób jestem rozpoznawalna, czy kojarzona, czyli VADEMECUM BLOGERA – pomaga zdobywać nowych obserwujących, czy pomaga być znajdowanym przez osoby, które szukają mnie właśnie pod tą nad tym, że wcześniej miałam okropny bałagan w nazewnictwie. Mam tu instagramowe konta pod nazwami @beatared (wykupiłam też domenę o tej nazwie, ale dotyczy ona czego innego), @beataredzimska (profil dotyczący Paryża), podobnie na Twitterze – @hardaska….Ale jako że budowanie zaangażowanej społeczności na Instagramie to długa droga, mamy czas na popełnianie tu różnych błędów, testowanie licznych koncepcji i zaczynanie od nowa…Jakkolwiek można zaoszczędzić trochę czasu, ucząc się na błędach ja ich popełniłam naprwdę sporo, zanim zrozumiałam że to co tu robię do niczego nie Twoje konto jest takim razie Twoi przyszli potencjalni obserwujący muszą najpierw poprosić Ciebie o przyjęcie do grona obserwujących, zanim w ogóle zobaczą to, co publikujesz na Instagramie i sprawdzą czy to, co tu publikujesz w ogóle ich Nie wykorzystujesz miejsca, jakie masz w ramach Twojej instagramowej biografii, by pokazać przekazać to, czym się zajmujesz, w czym możesz być pomocy, czyli po prostu dlaczego warto Cię tu śledzić. To tylko 150 znaków. Ale możesz tu całkiem sporo powiedzieć o sobie. Warto to sobie dobrze przemyśleć. A może też podpatrzeć, jak to robią inne osoby z Twojej niszy?4. Twoja strategia wzrostu na Instagramie opiera się na hasztagu for follow. Obserwacja za obserwację….A nie na mozolnym (przynajmniej na początku) docieraniu do Twojej grupy docelowej. Owszem w ten sposób, za pomocą tego typu hasztagów, pozorny stan posiadania powiększa Ci się szybciej. JakkolwiekDocierasz do osób, których absolutnie nie interesuje to, co masz tu do przekazania. Którym nie jest to ani potrzebne, ani ten sposób raczej zdobędziesz obserwujących widma – martwe dusze – zbędny balast. Możesz mieć wrażenie, że tak rozwijasz się szybciej. Ale ta droga na skróty wiedzie na manowce. Jeżeli jeszcze zależy Ci tylko na współpracy z markami, które pobieżnie dają się nabrać na puste cyferki. Ale jeżeli zależy Ci na zbudowaniu swojej silnej marki – nie trać czasu na takie drogi na skróty, które wywiodą Cię tylko na bardziej niż te puste, martwe i nie reagujące cyferki powinno Ci zależeć na tym, by docierać do ludzi, którzy Cię potrzebują. Kupowanie followersów na pęczki, czy dopraszanie się w stylu: zaobserwowałem Cię, czy możesz w zamian mnie zaobserwować, nie mają większego sensu. Nie tak buduje się silne Zbyt często coś specjalistów: optymalna częstotliwość publikacji na Instagramie powinna wynosić 1-3 postów na publikujesz zbyt często, niektórzy mogą zacząć odbierać Cię jako spamera i przestać Cię obserwować. Po prostu – powiedzmy sobie to szczerze – by sobie odetchnąć i mieć wreszcie święty to wiem? Bo tak robiłam …. na początku mojej przygody z Instagramem. Ta sama sałatka jeszcze pod innym kątem. 15 razy na dzień. W przeświadczeniu, że tym razem podbiję nią Instagrama. Zamiast tego traciłam ciężko wychodzonych Publikujesz zbyt wtedy po prostu ludzie o Tobie zapomną. A algorytm też pewnie będzie Ci mniej przyjazny. Jednym słowem i tak źle, i tak nie dobrze: ani za często, ani za rzadko. Zamiast tego złoty środek czyli umiar. Może strategiczne planowanie z wyprzedzeniem. Ale o tym: za Nie budujesz tu fotkę i uciekasz. A wręcz przeciwnie: dopiero teraz zaczyna się lwia część działań: budowanie realcji. Teraz dopiero powinieneś zacząć pukać do drzwi Twoich sąsiadów, a dalej do drzwi sąsiadów Twoich sąsiadów….I z każdym po kolei próbować nawiązać kontakt….Warto zarezerwować sobie kilka – kilkanaście minut na takie działania: dziennie, ale codziennie. Można wykorzystać na to takie “martwe” momenty w ciągu dnia, kiedy rna coś czekamy, na przystanku, w kolejce, w poczekalni u lekarza. To nie jest moment, by zacząć robić coś nowego, czy bardzo skomplikowanego. Ale to jest idealny moment właśnie na takie surfowanie po Instagramie i zostawianie tu i ówdzie to rozegrać strategicznie, docierając do osób, które albo obserwują influencerów w Twojej niszy, albo publikują pod tymi samymi hasztagami. Warto założyć sobie, że codziennie dotrzesz i spróbujesz nawiązać relację z kilkoma nowymi osobami dziennie. Dziennie, ale znowu codziennie….8. Nie planujesz swoich pomogło mi zaprowadzić swego rodzaju porządek (służy budowaniu spójnej wizji tego, kim chcemy tu być – przygotowanie z pewnym wyprzedzeniem zestawu fotek do opublikowania). Ale przede wszystkim planowanie pomogło mi zapanować nad rytmem publikacji i względną jednak planowanie pomaga. Tymbardziej, że istnieją darmowe narzędzia typu: Later, czy Planoly, za pomocą których w bardzo prosty sposób możesz zaplanować swoje publikacje na Instagrama. I wcale nie jest to niezgodne z regulaminem Instagrama. Bo co prawda zdjęcia możesz sobie przygotować i obrobić bezpośrednio na komputerze, dodać opis (np skopiować tu np frament wpis z bloga), uzupełnić hasztagi i zaplanować publikację. To wszystko możesz zrobić bezpośrednio na komputerze. Ale kiedy nadejdzie moment zamierzonej publikacji musisz otworzyć apkę (typu Later, czy Planoly) na telefonie (czyli musisz ją najpierw sobie zainstalować na telefonie). I dalej przesyłasz z niej swoją fotko – notkę (czyli fotkę z notką) na Instagrama. Jeszcze możesz skorzystać tu z instagramowych filtrów i suwaków do edycji zdjęć. Jakie są zalety planowania i korzystania z narzędzi do planifikacji?Po pierwsze: jeżeli brak Ci pomysłu i w związku z tym masz kłopoty z regularnością: możesz wykorzystać (czyli przesłać na Instagrama) materiały (tzn tekst i zdjęcia) z bloga. Po drugie: łatwiej Ci będzie w ten sposób zapanować na regularnością publikacji. Jeżeli raz na jakiś czas przysiądziesz i zaplanujesz sobie większą ilość publikacji z wyprzedzeniem, po prostu łatwiej Ci będzie publikować nie trzecie: jeżeli już w taki sposób zaoszczędzisz czas na tworzenie treści i wystukiwanie hasztagów (np w Planoly możesz sobie przygotować grupy hasztagów do późniejszego użytku), będziesz miał więcej czasu na komentowanie u innych, na budowanie relacji i poznawanie coraz to nowych jestem ogromną miłośniczką Latera. Możesz tu korzystając z wersji darmowej tej apki przesłać bezpłatnie 30 fotek na miesiąc. Czego chcieć więcej?Planoly odkryłam dopiero niedawno. Niewątpliwą zaletą jest tu możliwość podglądu profilu jeszcze przed dodaniem danej fotki i sprawdzenie, jak będzie się ona komponowała z Nie masz strategii to byłam ja: wrzucałam seriami: a to zdjęcia Paryża, a to moje minimalistyczne stylizacje kulinarne na białym tle. Nie komponowało się to zbyt dobrze. A jeszcze za bardzo nie wiem, czemu to służyło. Dlatego ostatecznie rozdzieliłam i tematy i style. Prowadzę 3 tematycznie odmienne profile na Instagramie…. o byciu fit, o blogowaniu i motywacji i o Paryżu i nauce efekty osiągałabym koncentrując się na jednej tematyce i na jednym profilu. Ale nie jestem mistrzynią wykonywania drastycznych wyborów…. Ciągnę 10 srok za ogon na pewno kosztem efektywności. Ale kiedyś w tym mniej staram się, by te 3 profile jakoś – każdy z osobna – nie tylko nawiązywały do odrębnej tematyki. Ale miały jakiś swój styl i kolor Instagram jest medium wizualnym. Docelowo chodzi tu o osiągnięcie jako takiej spójności teraz:czy to przez wybór koloru przewodniego, może to być nawet black and white,czy to przez wybór jednego filtra, fotki przepuszczone przez jeden i ten sam filtr nabierają w miarę podobnego charakteru. Tymbardziej, że są np filtry wygaszające pewne grupy kolorów, a uwypuklające inne. Np kiedyś bardzo lubiłam wyciszający kolorystycznie filtr to przez dodanie białej ramki (wokół każdego zdjęcia), która będzie tworzyć coś w rodzaju buforu między kolejnymi, może niezbyt pasującymi do siebie kolorystycznie to przez zmniejszenie nasycenia kolorów. Znowu tak żeby sąsiednie fotki nie gryzły się między sobą. Jak stworzyć spójny profil na Instagramie? Tak po prawdzie: nie jest to najprostsza rzecz do osiągnięcia. Tymbardziej, że najfajniejsze są te profile, które potrafią zachować, czy podarować swoim odbiorcom sporo spontaniczności a jednocześnie tworzą spójną wizualnie warto do tego dążyć. Warto Wrzucasz byle jakie np rozmyte fotki. Dobrze znam ten ból. Zdjęcia robione moim telefonem są właśnie takie. Dlatego korzytam z aplikacji typu Planoly, czy Later, które pozwalają przerzucać na Insta zdjęcia bezpośrednio z komputera. Albo chociażby przerzucam fotki z mojego aparatu (a ten robi dużo lepsze jakościowo fotki niż mój telefon), przerzucam je sobie na maila, a maila otwieram na telefonie…I dopiero wtedy te fotki z telefonu, ale nie robione telefonem, tylko aparatem, wrzucam na Nie używasz np jeszcze nie dałeś sobie czasu na znalezienie tych, które najlepiej w Twoim przypadku również można mieć swego rodzaju dylemat: wybrać hasztagi po polsku czy po angielsku. Bo anglojęzyczne hasztagi powinny Ci zapewnić większy zasięg. A polskojęzyczne hasztagi pomóc Ci dotrzeć do Twojej grupy docelowej. Bo jeżeli piszesz bloga po polsku i jeżeli Twój Instagram przekierowuje na bloga, to wydaje mi się to dość tu znowu wszystko zależy od tego, co chcemy osiągnąć….Ja z perspektywy swojego celu:powiedziałabym wszystkiego po trochu: hasztagi po angielsku (bo bądź co bądź moje Instagramy są przejawem mojego umiłowania fotografii), ale trochę hasztagów po polsku, by docierać skuteczniej (bo ja już dawno nie wrzucam tu samych zdjęć, tylko przygotowuję swego rodzaju notki tekstowe – żelazna rezerwa do przesłania na któregoś fanpaga, gdy mam tam za długi przestój – przydaje się).I tu te najpopularniejsze hasztagi wcale nie są najlepsze. A już na pewno nie najskuteczniejsze. To wcale nie są te popularne hasztagi, które dadzą Ci zasięg. Raczej zginiesz w tłumie. Nikt Cię, ani nie zauważy, ani może nawet nie Nie korzystasz z Insta też wciąż brakuje mi z tym regularności. To na pewno się zmieni, kiedy zmienię telefon na taki o większych mocach przerobowych. Bo niestety mój obecny po prostu często odmawia posłuszeństwa w trakcie publikowania Insta Stories (ale za to jest nietłukący – KAZAM TROOPER – wersja dla wojska). Można rzucić przez pomyłkę razem z granatem i powinien to Za dużo chodzi o Twój biznesowy profil na Instagramie, jeżeli to nie jest tematyką Twojego bloga (bo jeżeli piszesz o parentingu – to jest to zupełnie zrozumiałe, bo co innego miałabyś pokazywać na Instagramie). Ale jeżeli chcesz by Twój Instagram w co prawda sympatyczny i bardziej bezpośrednie sposób utwierdzał Twój wizerunek eksperta w danej dziedzinie… to trochę prywaty, prywatnych fotek jest fajnie. Więcej, za dużo – nie ma większego sensu na biznesowym profilu. Bo to, co jest fajne na Instagramie: że Instagram świetnie potrafi przełamywać lody. Pozwala na zbudowanie bardziej spontanicznej – bardziej bezpośredniej relacji z Twoim czytelnikiem. Który może zna Cię tylko z bardzo fachowych, rzeczowych, chłodnych, wręcz tekstów. A teraz ma okazję poznać Cię bardziej prywatnie i polubić…. Ale to też powinno czemuś służyć. Bo po co ludzie przychodzą / śledzą Twojego Instagram? Prawdopodobnie po to, żeby dowiedzieć się od Ciebie czegoś na czym Ty się znasz. Albo żeby przekonać się, że Ty rzeczywiście się na tym znasz. Albo że żyjesz według tego, o czym piszesz…. Jeżeli piszesz o byciu fit, to np czy rzeczywiście na codzień tak zdrowo się odżywiasz? Tymbardziej Twój czytelnik – odbiorca, który odszukał Cię na Instagramie i chce Cię tutaj śledzić – bardziej dlatego, że chce dowiadywać się od Ciebie rzeczy, na których się znasz….I ta uwaga jest na rzeczy jeżeli chodzi o Twój biznesowy profil, a nie konto sensu stricte Nic, tylko promujesz siebie i swoje wychodzi uszami. Dlatego, że wychodzi robię tego, bo jeszcze nie mam swojego produktu. Może, kiedy / jeżeli w końcu go przygotuję – już nie będę taka mądra. Ha ha ha. Ale…Rozumiem, że pokusa może być silna. Tymbradziej, jeżeli sprzedaż stoi w miejscu. Tymbardziej publikując notki zachęcające do kupienia czegoś tam, tym bardziej ludzi do tego zniechęcasz. Naczynia długie doświadczenie w sprzedaży…. Paradoksalnie, ludzie chętniej kupią, kiedy szukasz rozwiązań dla ich dobra. A nie dla Twojego … dobra. Wtedy po prostu łatwiej Ci perspektywy odbiorcy, zniechęciło mnie to już nie do jednego nawet jeżeli właśnie po to masz swoje konto na Instagramie (by sprzedawać), to to w ten sposób nie powinno chodzić Ci o to, by ludzie do Ciebie na Twojego Instagrama wracali. By ten profil prowadzić tak, by utwierdzał Twój autorytet w danej dziedzinie. By pomagał Tobie zbudować zaufanie, jako do osoby rzeczywiście znającej się na tym, o czym pisze. W tym celu potrzebna jest równowaga. Czyli nie tylko same treści promocyjne. Może jakieś fajne zdjęcie zza kulis. Może Twoi obserwujący poczują się w pewnym sensie wyróżnieni, że odkrywasz przed nimi to, co teoretycznie powinno zostać ukryte dla nieupoważnionych oczu. Kulisy powstawania produtku. A kto mówi – kulisy – może mieć i na myśli: wpadki, potknięcia i wyciągnięte na przyszłość hakcki – podrzucane regularnie, np w ramach jakiegoś cyklu. Motywujące myśli, czy nawet bardziej spontaniczne osobiste przemyślenia pod banalnym selfie. 15. Nie robisz zdjęć na deszczowe dni, bez polotu i bez po prostu: nie masz zdjęć na zapas. Bo czasami możemy mieć np coś fajnego do przekazania, a brak nam odpowiedniej fotki. A są takie dni, kiedy mamy okazję napstrykać tyle fajnych zdjęć, że potem aż spamujemy. Wrzucamy je nieogarniętymi stadami tego samego dnia. A to jest swego rodzaju instagramowe samobójstwo. I jak to mówią: więcej grzechów już nie pamiętam. Jeżeli macie inne … grzechy do dodania, dopiszcie je proszę w komentarzach. Pozdrawiam serdecznie Beata
czy ktos widzi jak wchodze na jego profil na instagramie